Strona główna Warsztaty Galeria Archwium konkursowe
 
 

Moja biblioteka, Moja szkoła, Moje miejsce

PIETRYNA, KSIĄŻKA I MY – impreza plenerowo-czytelnicza – maj 2006

Pietryna, książka i myPietryna, książka i myPietryna, książka i my

Bibliotekarze z Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź-Widzew w ciągu ostatnich trzech lat uczestniczyli w wielu projektach mających na celu promowanie bibliotek i czytelnictwa książek wśród dzieci oraz naukę poprzez zabawę. Były one przeprowadzane poza bibliotekami w plenerach lub we wnętrzach. Tak więc byli obecni m.in. w łódzkiej Manufakturze, w Łódzkim Ogrodzie Zoologicznym, w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych, w Centrum Nauki i Techniki. Imprezy te polegały na głośnym czytaniu połączonym z konkursami, zagadkami, rysunkowymi rebusami, robieniem ozdób choinkowych i prac plastycznych. Uczestnicy zawsze byli obdarowani przez bibliotekarzy różnymi drobnymi upominkami typu długopisy, zakładki, breloczki, itp. a także słodyczami.

Jednym z ważniejszych projektów, w którym uczestniczyli, był projekt „Pietryna, książka i my”. Realizacja tego projektu odbyła się w maju 2006 r. na ulicy Piotrkowskiej.

Projekt uzyskał pierwsze miejsce i zdobył grant w konkursie ofert na wsparcie realizacji wykonywanych w 2006 r. zadań miasta Łodzi w zakresie kultury, sztuki i ochrony tradycji. Zadanie 17. Promocja czytelnictwa.

Projekt był realizowany przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich Oddział w Łodzi przy współpracy dwóch partnerów: Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź-Polesie i właśnie naszej Biblioteki.

Głównym zamierzeniem projektu było włączenie dzieci do obchodów Święta Łodzi i Tygodnia Bibliotek, który corocznie jest obchodzony przez polskie biblioteki oraz zaakcentowanie kampanii społecznej Fundacji ABCXXI “Cała Polska czyta dzieciom”.

Impreza składała się z dwóch części. W części pierwszej dzieci spacerowały po ulicy Piotrkowskiej i zatrzymywały się w wyznaczonych miejscach. W miejscach tych bibliotekarze czytali dzieciom fragmenty prozy lub poezji tematycznie związane z miejscem oraz opowiadali o nim ciekawostki. Zadawali również zagadki o Łodzi, o książkach i bibliotekach. Spacer zakończył się przejażdżką trambusem po Piotrkowskiej (od al. Piłsudskiego do placu Wolności). Była to część edukacyjna imprezy czyli zapoznanie dzieci z elementami historii Łodzi, poznanie głównej ulicy Łodzi (od Alei Gwiazd do Graffiti przy ul. Piotrkowskiej 152), pobudzenie ich aktywności twórczej, gdyż drugą częścią projektu był konkurs plastyczny. Chodziło również o to, aby przy czytaniu, nauce, dzieci dobrze się bawiły i wyniosły ze spaceru jak najwięcej wrażeń.

Druga częścią projektu był konkurs plastyczny „Pietryna to super ulica”. Dzieci, tym razem w szkołach, miały twórczo podejść do uczestnictwa w całym projekcie i narysować swoje wrażenia ze spaceru.

W imprezie uczestniczyło 111 dzieci z klas II– III łódzkich szkół podstawowych nr 40, 23, 11, 29, 149, 205.

W części pierwszej projektu każda grupa dzieci witana była legendą i wierszem o Łodzi. Dzieci otrzymywały także chorągiewki z herbem miasta i napisem „Pietryna, książka i my” oraz plan spaceru z wyznaczonymi przystankami.

Przystankami były:

W oczekiwaniu na trambus, który miał zawieźć dzieci na Plac Wolności rozdano dzieciom informację o konkursie plastycznym oraz zaoferowano zgadywanki, łamigłówki. Tematyka dotyczyła Łodzi oraz książek i bibliotek. Za trafne odpowiedzi otrzymywały lizaki. Tutaj dzieci dostały także Certyfikat Pietrynoznawcy oraz informację – zaproszenie do wzięcia udziału w konkursie plastycznym “Pietryna to super ulica”, który stanowił drugą część projektu. Trambus oczywiście wzbudził największy entuzjazm wśród dzieci. Jadąc nim długo nam machały rączkami na pożegnanie.

W drugiej części projektu był konkurs plastyczny “Pietryna to super ulica”. Dzieci miały za zadanie wykonać pracę plastyczną, która miała przedstawiać wrażenia z wycieczki po Piotrkowskiej.

Na konkurs wpłynęło 77 prac plastycznych wykonanych różną techniką oraz 1 praca przestrzenna.

Komisja konkursowa dokonała oceny prac i przyznała 4 nagrody (3 nagrody dla uczniów ze szkoły nr 149 i 1 nagroda dla uczennicy ze szkoły nr 11) i 4 wyróżnienia (3 dla uczniów ze szkoły podstawowej nr 29 i 1 dla ucznia ze szkoły nr 149). Praca przestrzenna otrzymała nagrodę poza konkursem. Nagrodzone prace wyróżniały się śmiałymi rozwiązaniami i kolorystycznymi kompozycjami. Dzieci uchwyciły charakterystyczne miejsca ulicy Piotrkowskiej, nie tylko te oglądane. Prace cechowała malarskość, pomysłowość rozwiązań plastycznych oraz zastosowanie różnych technik i oryginalne podejście do tematu.

Na imprezie finałowej (na zakończenie projektu) rozdano dzieciom nagrody książkowe. Każdy otrzymał zestaw książek o Łodzi (przewodnik i album) oraz dyplom. Specjalne podziękowanie otrzymała nauczycielka ze Szkoły Podstawowej Nr 149 Pani Czesława Nowak-Szymańska, której podopieczni zdobyli najwięcej nagród.

Imprezie towarzyszyła wystawa pokonkursowa prac oraz słodki poczęstunek dla laureatów i ich opiekunów.

Prace dzieci były wystawiane w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Polesie oraz w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Widzew a owocem konkursu był druczek z reprodukcjami prac dzieci.

Bibliotekarze uczestniczący w tym projekcie tak przygotowali materiały aby były one odpowiednie dla dzieci z klas trzecich. Właściwą literaturę znaleźli oczywiście w swoich bibliotekach. Sami także – swoim strojem – podkreślili “łódzkość” tej imprezy. Mieli apaszki i daszki na głowę z nazwą projektu w barwach naszego miasta.

Grażyna Rurowicz

Ulubione potrawy i przepisy kulinarne wybranych bohaterów naszych książek.

Ulubione potrawy i przepisy kulinarne wybranych bohaterów naszych książek.Opis wydarzenia przygotowanego przez Czesławę Muchowiecką, bibliotekarza Filii 21 Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź-Bałuty, mającego miejsce 7 i 23 marca 2006 roku, w którym udział wzięli uczniowie SP 122 w Łodzi.

Cykl zajęć opracowany na podstawie książki Małgorzaty Musierowicz Całuski pani Darling został zatytułowany Ulubione potrawy i przepisy kulinarne wybranych bohaterów naszych książek.

Celem zajęć było zachęcenie uczniów do lektury książek poprzez ukazanie pomijanego zwykle elementu świata opowieści, tj. sztuki kulinarnej i roli, jaką odgrywa w życiu bohaterów powieściowych.

Do zajęć włączyli się rodzice, którzy przygotowali wypieki (keks), aby na słodko zakończyć spotkanie z książkami i przepisami kucharskimi.

Wykorzystane zostały następujące utwory dla dzieci: cykl o Muminkach Tove Jansson, baśń Hansa Christiana Andersena Ole Zmruż-Oczko oraz Pięcioro dzieci i „coś” Edith Nesbit.

Zajęcia rozpoczęto od rozmowy na temat ulubionych potraw dzieci, o tym gdzie najchętniej jadają, kto przygotowuje posiłek w domu i czy włączają się do prac w kuchni. Potem zastanawiano się, czy spożywanie posiłku służy tylko zaspokojeniu głodu. Przeczytano następujące fragmenty z cyklu o Muminkach (poprzedzone krótką informacją o autorce i jej książkach) na potwierdzenie tezy o społecznych i terapeutycznych funkcjach stołu.

„Ryba Filifionki była gotowa punktualnie o drugiej. Kryła się w wielkiej, dymiącej, przyrumienionej zapiekance. W całej kuchni pachniało jedzeniem, kojąco i przekonywająco. Kuchnia stała się rzeczywiście kuchnią, bezpiecznym miejscem, gdzie roztacza się opiekę nad wszystkim, tajemniczym sercem domu, jego najgłębszym wnętrzem, gdzie nic nie grozi.”

(Tove Jansson: Dolina Muminków w listopadzie, przeł. Teresa Chłapowska, Nasza Księgarnia, Warszawa 1980, s. 122.)

Po odczytaniu wyżej wymienionych fragmentów bibliotekarz prowadzący zajęcia opowiedział o zagubieniu torebki Mamusi Muminka i o festynie, jaki zorganizowała mieszkańcom Doliny po jej odnalezieniu i o upieczeniu przez Mamusię całej taczki naleśników dla uświetnienia zabawy.

Potem rozdano uczniom przepis na naleśniki Mamy Muminka z jej podobizną (i oczywiście z torebką, z którą nigdy się nie rozstawała). Ochotnicy przeczytali go głośno.

Naleśniki Mamusi Maminka

Dziecko, które chce wykonać naleśniki Mamusi Maminka, powinno zacząć od rozbicia 2 jaj i oddzielenia żółtek od białek. Teraz żółtka należy utrzeć z łyżeczką cukru, dodać 2 szklanki mleka, a następnie wlać łyżkę roztopionego, letniego masła i wymieszać.

Następnie Dziecko musi odmierzyć szklankę mąki i jeszcze 1/3 szklanki mąki. Wsypać trzeba tę mąkę do naczynia (najlepiej dzbanka lub wysokiego, wąskiego garnka) z płynem mleczno-jajecznym i starannie mieszać aż do uzyskania gładkiego (bez grudek mąki) ciasta. I wreszcie można ubitą na sztywno pianę z białek połączyć delikatnie z ciastem.

Teraz Dziecko nalewa na patelnię średniej wielkości trochę oliwy, a kiedy tłuszcz się rozgrzeje, może już smażyć naleśniki.

Powinny być cienkie, więc wlewać trzeba nie za wiele ciasta (najlepiej mieć miarkę w postaci małej łyżki wazowej lub takiej do sosu). Po usmażeniu naleśników trzeba puścić wodze fantazji i w zależności od samopoczucia i chęci przygotować farsz, czyli nadzienie . Dziecku bardzo zajętemu powinny wystarczyć konfitury (smaczniejsze, bo zawierają dużo owoców) lub dżem.

Naleśniki Mamy Maminka zawsze się je w towarzystwie, w odpowiednim towarzystwie. Osoby zgromadzone wokół stołu i zajadające przysmak Mamy Maminka powinny dawać Dziecku poczucie bezpieczeństwa, promieniować ciepłem zrozumienia, miłością, posiadać duże poczucie humoru i oczywiście znać opowieści Tove Jansson o Muminkach.

Uczniowie wymienili składniki potrzebne do usmażenia naleśników. Następnie wykonywali poszczególne czynności przewidziane recepturą posługując się wyobrażonymi materiałami i narzędziami gospodarstwa domowego.

Po „usmażeniu” naleśników na podstawie 4 numeru Guliwera z 2002 roku pokazano dzieciom fotografie z muzeum Muminków Dolina Muminków w Tampere w Finlandii i rozdano kopie logo tej instytucji.

Przed zaprezentowaniem kolejnego przepisu nastąpiła zmiana nastroju. Tematem wprowadzającym do baśni Andersena była rozmowa o zwyczajach i rytuałach poprzedzających udanie się na spoczynek. Dzieci mówiły o tym, co robią przed snem, czy zasypiają same, czy może w towarzystwie kogoś z rodziny, czy słuchają bądź, gdy były młodsze, słuchały opowiadanych lub czytanych bajek, a może wieczór jest tą chwilą dnia, w której oddają się marzeniom i fantazjom.

Teraz pojawił się odpowiedni moment zaprezentowania Hjalmara i jego spotkania z Olem Zmruż-Oczko.

Bibliotekarz odczytał dwa fragmenty baśni Ole Zmruż-Oczko i po wzbudzeniu zainteresowania opowieścią zachęcił uczniów do samodzielnej lektury lub poproszenia kogoś dorosłego lub starszego rodzeństwa o głośne jej przeczytanie, by swym nastrojem przywołała wspaniałe sny.

Uczniowie tym razem otrzymali przepis na oryginalne duńskie ciasteczka rodzynkowe według Małgorzaty Musierowicz a dwoje uczniów przeczytało go głośno.

Ciastka rodzynkowe dla Hjamara

Gdy Dziecko pragnie dobrze spać i śnić przyjemne pogodne sny, powinno przed udaniem się do łóżka zjeść ciasteczko rodzynkowe. Musi to być ciasteczko upieczone według tej samej receptury, którą znał Hans Christian Andersen. W jego bowiem baśni Hjalmar, mały chłopiec, Śnił wspaniałe sny za sprawą Olego Zmruż-Oczko. Śniły się mu także rodzynkowe ciasteczka. Na pewno wspaniale smakowały.

Jeśli Dziecko pragnie poznać ich smak, niech przygotuje ¾ kostki masła, czubatą szklankę mąki, 3 jajka i 3 żółtka. No i oczywiście rodzynki: te jasne, kalifornijskie, i te drobne, ciemniejsze, i całkiem malutkie, czarne – sułtanki i koryntki. Jak najwięcej rodzynków. Gdy je zdobędziemy, zaczynamy.

Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy po kolei jaja i żółtka, wciąż ucierając. Kiedy wszystko się połączy, wsypujemy mąkę, odrobinę cukru waniliowego, skórkę otartą z umytej cytryny, a wreszcie nasze ulubione rodzynki. Powinno być ich tak dużo, by ciasto stało się nimi przeładowane.

Smarujemy tłuszczem małe foremki w kształcie babeczek, nakładamy ciasta po brzegi i pieczemy 15 minut w temperaturze 180-200 stopni. Gdy się upieką, studzimy je i czekamy, aż nadejdzie wieczór, by przed snem schrupać ciasteczko rodzynkowe i jak Hjalmar i móc śnić wspaniałe sny.

Teraz nadeszła pora na zaprezentowanie różnych gatunków rodzynków i ich degustację. Następnie uczniowie, podobnie jak poprzednio, imitowali przygotowanie ciasta i pieczenie ciasteczek.

Przedstawienie kolejnego przepisu poprzedzone zostało rozmową o czarach i cudownym spełnianiu wszystkich pragnień i zachcianek. Dzieci wypowiadały się na temat korzyści płynących z posiadania zdolności czarnoksięskich i, nie branych zazwyczaj pod uwagę, zagrożeń związanych z lekkomyślnym wykorzystani sił magicznych. Jako przykład niemiłych niespodzianek, jakie niesie ze sobą spotkanie istoty spełniającej najbardziej niesamowite życzenia, podał bibliotekarz historię pięciorga rodzeństwa i Piaskoludka. Pokrótce opowiedział o ich przygodzie, gdy przypadkowo wypowiedzieli niechciane życzenie, by Baranka, czyli ich najmłodszego braciszka „każdy chciał mieć”. Potem uczniowie usłyszeli o kłopotliwej sytuacji, w jakiej znalazło się rodzeństwo, gdy zgodnie z życzeniem nie widziało świata dorosłych, lecz ten, w którym pragnęło przebywać. Z tego powodu nieomal nie doszło do tego, że nie zdołaliby zjeść obiadu a także deseru, gdyby nie ich wspaniała pomysłowość. Deser, z którym sobie tak świetnie poradzili, a było to „zwykłe ciasto w jednym długim kawałku”, czyli keks był kolejna potrawą, z którego sposobem przyrządzenia uczniowie zapoznali się.

Pięcioro dzieci i keks

Potrzeba do tego ciasta sporo bakalii: 5 dkg smażonej w cukrze skórki cytrynowej lub pomarańczowej, 10 dkg obranych i posiekanych migdałów, 20 dkg rodzynków, siekane orzeszki laskowe lub fistaszki. Ciasto robi się łatwo. Kostkę masła należy utrzeć lub zmiksować ze szklanką cukru i 4 jajkami. Dodać trzeba następnie 2 szklanki mąki pszennej, 1 szklankę mąki ziemniaczanej oraz 3 łyżeczki proszku do pieczenia. Po starannym wymieszaniu dodaje się bakalie i ponownie miesza. Napełnioną ciastem formę wstawia się do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec ponad godzinę.

Keks podany do angielskiej herbaty wspaniale smakuje, zwłaszcza gdy przy jedzeniu czyta ktoś na głos ciekawą książkę, na przykład Pięcioro dzieci i „coś”. Podczas jedzenia, zwłaszcza takiego ciasta jak keks, nie ogląda się telewizji. Podczas jedzenia keksu słucha się głośno czytanej książki. Najodpowiedniejszą lekturą będzie któraś z książek pani Nesbit.

Bibliotekarz rozmawiał z dziećmi o zachowaniu się przy stole i zaprosił do wspólnego zjedzenia keksu upieczonego przez rodziców.

Czesława Muchowiecka
Filia 21 MBP Łódź-Bałuty, ul. Żubardzka 3

Dyskusyjny Klub Książki (DKK)

W kwietniu 2007 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź - Widzew Filii nr 5 mieszczącej się przy ul. Wilczej 7 rozpoczął swą działalność Dyskusyjny Klub Książki (DKK). DKK w naszej bibliotece adresowany jest do dzieci i młodzieży, czyli do osób już będących naszymi czytelnikami a w szczególności do tych, którzy potencjalnymi czytelnikami dopiero będą. Jest to grupa, która niewątpliwie wymaga dodatkowej zachęty, uwagi, motywowania oraz wsparcia ze strony bibliotekarzy, nauczycieli i rodziców.

Dziecko, które sięga po książkę lepiej rozwija się emocjonalnie i intelektualnie, wzbogaca słownictwo, rozwija wyobraźnię a dyskusja nad lekturą pozwala mu na otwarte wyrażanie własnego zdania oraz uczy akceptacji odmiennych poglądów innych osób. Dlatego też nasza placówka z zainteresowaniem przystąpiła do ogólnopolskiego programu „Tu Czytamy!” realizowanego przez Instytut Książki wspólnie z British Council. Honorowym patronatem Programu Operacyjnego „Promocja Czytelnictwa” jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W naszej bibliotece odbyło się już pięć spotkań DKK, w których uczestniczyło ok. 12 osób (liczba osób w miesiącu) , w tym młodzież w wieku od 10-15 lat. Do tej pory w ramach dyskusji rozmawialiśmy o następujących książkach: „Tylko Matylda” Mikołaja Wójcika, „Kłopotnik Pauli” Ulrike Kuckero „Szósta Klepka” Małgorzaty Musierowicz, „Dynastia Miziołków” Joanny Olech. Spotkania nasze przebiegają zawsze w sympatycznej i miłej atmosferze, połączone są z drobnym poczęstunkiem oraz zabawą w postaci kalamburów, rebusów, krzyżówek itp. Jest to ważne ze względu na wiek uczestników, którzy mając lat naście potrzebują rozrywki a to z kolei powoduje, że chętniej przychodzą i aktywniej uczestniczą w dyskusji. Dużym zainteresowaniem naszych dyskutantów cieszą się książki poruszające problemy współczesnych nastolatków. Dyskusja dotyczy wówczas nie tylko problemów książkowych bohaterów ale splata się z prawdziwym życiem naszych uczestników, ich przyjaciół, kolegów i znajomych. Swobodna atmosfera, brak przymusu wypowiedzi sprawia, że młodzież podejmuje dyskusję z własnej nie przymuszonej woli. Oczywiście zdarzają się przestoje i momenty blokady, kiedy rozmowa zamiera albo schodzi na tematy zupełnie nie związane z omawianym problemem. Wówczas staramy się wprowadzać element zabawy (najczęściej tematycznie związany z omawianą pozycją), który powoduje, że dyskusja nabiera świeżości i energii. Warto wspomnieć, że w naszym DKK zaznaczyła się grupka stałych „czytelników”, którzy przychodzą na każde kolejne spotkanie. Pozostałe osoby to tzw. dorywczy klubowicze, którzy przychodzą na spotkania nieregularnie.

Dodatkowym atutem uczestnictwa w DKK są spotkania z ciekawymi ludźmi (autor na żądanie) w naszym przypadku mamy nadzieję zaprosić do biblioteki Panią Małgorzatę Musierowicz, której książki cieszą się nie słabnącym zainteresowaniem kilku pokoleń czytelników.

Wszystko wskazuje na to, że nasze spotkania w DKK będą trwać nadal, gdyż liczba zainteresowanych osób wzrasta ze spotkania na spotkanie.

Aneta Knapik-Osiecka i mgr Małgorzata Kowalska
Obie pracujemy w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Widzew Filii nr 5 ul. Wilcza 7
Aneta Knapik-Osiecka od 20 lat jest bibliotekarzem, od 1993 r. pełni funkcję kierownika biblioteki.
Małgorzata Kowalska od 5 lat jest bibliotekarzem.

 
 
O Fundacji Fundatorzy i partnerzy Kontakt Linki

Tekst książeczki "Opowieści o Kocie Piotrku", projekt warsztatów "Kot Piotrek – zabawa z książką", strona internetowa www.kotpiotrek.pl, stanowią wartość Fundacji FERSO i nie mogą być powielane i wykorzystane w celach komercyjnych i bez zgody Fundacji FERSO
© 2009 kotpiotrek.pl wszelkie prawa zastrzeżone