O zagubionym pantofelku
Pewnego dnia Dziewczyna z warkoczem wybrała się w odwiedziny do swojej mamy, Piotrek był bardzo niezadowolony i trochę się dąsał z powodu tego rozstania. Lubił, gdy wszyscy byli w domu. Dziś musiał poradzić sobie sam. W tej samotności naszedł go pewien koci pomysł. Piotrek postanowił zwiedzić pokój Dziewczyny z warkoczem, bowiem choć bardzo się przyjaźnili, Piotrek nigdy dotąd tam nie był. Wsunął się cichcem przez szparę w drzwiach i znalazł się w jej pokoju. Wszędzie rozłożone były jej rzeczy i cały pokój nią pachniał. Kot spostrzegł na stołeczku parę kolorowych pantofelków do tańca, ozdobione były wstążkami i pachniały tak, że Piotrek nie mógł oprzeć się temu zapachowi. Pomyślał, że jeśli zabierze jeden pantofelek i schowa go w piwnicy, a drugi zostawi na swoim miejscu, na pewno nikt tego nie zauważy. Piotrek porwał więc pantofelek i ukrył swą zdobycz. Wiele razy odwiedzał tego dnia swoją skrytkę i rozkoszował się tym małym skarbem. Wieczorem dziewczyna z warkoczem wróciła do domu, zaraz zauważyła brak jednego pantofelka i zaczęła wielkie poszukiwania. W końcu, zupełnie zrezygnowana, usiadła na schodach zmartwiona – "Co zrobię bez mojego pantofelka do tańca? Jest mi bardzo potrzebny na jutrzejsze przedstawienie." Piotrek natychmiast zrozumiał swój błąd i przyniósł dziewczynie pantofelek. Wstydził się swojej psoty, choć tak miło mieć coś, co przypomina ci przyjaciela, gdy jest on daleko.